niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 4

Na /początku prze/prosiny. Bardzo was przepraszam, ale w ostatnim czasie mam bardzo dużo obowiązków, konkursów i ogólnie mało czasu. Na dodatek byłam jeszcze w szpitalu. Teraz rozdziały będą niestety dodawane nieregularnie. Bardzo was przepraszam, ale niestety. Nie mogę przecież całymi dniami przed komputerem. Przecież muszę się też uczyć!

Dodaję rozdział, ale krótszy!



W poniedziałek obudziłam się kompletnie niewyspana. No ale nie ma co się dziwić. W końcu/wróciłam do domu około 5:00. Teraz jest 7:00. Łał spałam dwie godziny. Najlepiej w ogóle nie poszłabym do szkoły, ale to by było podejrzane. Ja już chcę zakończenie roku szkolnego. Nie będę się musiała wtedy ukrywać. Zrezygnowana poszłam do łazienki i wzięłam szybciutki prysznic, przy okazji mając włosy. Potem /wybrałam zestaw do ubrania do szkoły.- Ciekawe, kto o tej porze postanowił mnie odwiedzić?- pomyślałam sobie i poszłam otworzyć drzwi. Zdziwiłam się gdy zobaczyłam w nich Louisa. Wpuściłam go doa domu i zaprosiłam do kuchni. Usiadłam powtórnie i dalej jadłam. Louis w tym czasie zaczął rozmowę:- Po co chcesz się z nim ścigać ?- O co ci chodzi? – odburknęłam.- Jak to o co?! On jest niebezpieczny!- krzyknął.- No i? - o co temu człowiekowi chodzi./- Nie pomyślałaś, że może ci się coś stać? – odpowiedział.z wyszłam z domu i poszłam do szkoły. Lekcje minęły w miarę szybko i nim się obejrzałam już byłam w domu. Zjadłam coś na obiad i odrobiłam lekcje. Po tych czynnościach przebrałam się w to: STYLIZACJA! i postanowiłam wyjść z moim psem na spacer. Włożyłam słuchawki do uszu i chwyciłam smycz. Pobiegłam w stronę parku. Gdy tak sobie po nim biegałam nagle potknęłam się o coś i upadłam. W tym czasie Alex uciekł. Po chwili gdy już się podniosłam, zauważyłam, że jakiś lokowaty ktoś prowadzi mojego psa. Podeszłam:- Część! - powiedziałam.- Dzięki, że złapałeś Alexa.- O hej! To twój pies? - spytał.- No raczej! Głuchy, czy co?- Jak zawsze milutka.- zakpił.Wzięłam od niego smycz i chciałam odejść, ale chwycił mnie za nadgarstki. Przeklnęłam pod nosem i odwróciłam się.- Czego? !-Pamiętasz o wyścigu w sobotę? - zapytał.- Jak bym mogła zapomnieć o największej porażce Harry'ego Styles.- Chyba chciałaś powiedzieć o swojej porażce. - zakpił - ze mną nie wygrasz, kotku...- Nie nazywaj mnie tak!- Kochanie, złość piękności szkodzi.- Pocałował mnie w policzek, pomachał i odszedł.- Skurwiel- powiedziałam sobie pod nosem i pobiegłam dalej. Po jakimś czasie w końcu wróciłam do domu. Wzięłam prysznic, przy którym umyłam moje włosy. Następnie posmarowałam moje ciało balsamem fiołkowym. Jak ja kocham ten zapach. Z uśmiechem wysyszyłam moje blond kudły i poszłam spać./Kolejnego dnia obudziłam się wyspana. Ożywiona wyszłam z łóżka i poszłam do łazienki. Umyłam ząbki i wybrałam ciuchy na dziś. STYLIZACJA Zrobiłam sobie śniadanie i wyszła podbić szkołę. Och... jak ją jej nie nawidzę. Tak minął kolejny nudny szkolny dzień. Po szkole od razu pojechałam do Lary i chłopaków, po to aby omówić jakim autem mam jechać w wyścigu. Wybór padł na Audi. Kocham to auto. Potem oglądaliśmy " Martwe zło" . Był zajebisty. Zadowolona wróciłam do domu i poszłam nunu.-Środa, dziś wracają moi rodzice.- pomyślałam tuż po przebudzeniu. Wstałam z mojego łóżka i pognałam do garderoby. Wybrałam ten zestaw: STYLIZACJA! /I poszłam do łazienki. Umyłam włosy i zęby. Następnie je wysuszyłam i ułożyłam w wysokiego koka. Ubrałam się we wcześniej wybrany zestaw i poszłam zrobić śniadanie. Dziś przygotowałam sobie sałatkę grecką. Po zjedzeniu wzięłam torbę i wyszłam do szkoły. Na placu zauważyłam Megi. Stała z jakąś inna dziewczyną. Postanowiłam do nich podejść.- Hej Megi! - przywitałam się z przyjaciółką i ją przytuliłam.- Hej kochana! Poznaj Nathalie. Jest nowa.- Hej jestem Rose. - podałam jej rękę.- Nathalie.- przedstawiła się i odwzajemniła gest. Zauważyłam, że Louis razem ze swoim plastykiem, Abbie i Jamesem zmierzają w naszą stronę.- Hej człowieki !- powiedział Lou.- Och witaj Tomlinson! Kope lat! - zaśmiałam się.- A kto to?- spytał szatyn patrząc na Nathalie. Postanowiłam ją przedstawić, ponieważ Megi była zbyt zajęta rozmową z Abbie o dzisiejszej klasówce z matematyki.- To jest Nathalie. Nowa...- przedstawiłam. Zauważyłam, że Tommo jest w nią zapatrzony jak w obrazek.- Coś mi się wydaje, że chłopak ma na nią "ochotę" .- pomyślałam i się zaśmiałam. Haha ...mina plastika była bezcenna. Nagle zadzwonił dzwonek zapowiadający lekcje, dlatego ruszyliśmy na geografię. Usiadłyśmy z Megi w pierwszym rzędzie i wyciągnęłyśmy książki. Tak nudno minęły mi wszystkie lekcje. Gdy wracałam do domu na podjeździe zauważyłam samochód moich rodziców. Wbiegłam do willi i rzuciłam się w jej objęcia. Mimo, że byłam w gangu to była dla mnie nadal tak samo ważna.- Część córeczko!- Hej mamo! Tęskniłam!- Ja też! Mam coś dla ciebie!- uśmiechnęłam się. Wyciągneła i podała mi granatową paczuszkę. Przyjęłam i otworzyłam. Była w niej śliczna sukienka.Po raz kolejny ją przytuliłam i podeszłam do taty. Go również uściskałam. Następnie zjedliśmy razem obiad i tak jak zwykle pojechali do szpitala. Ją poszłam odrobić lekcje i pojechłam do Lary. Tam poszliśmy na imprezę, podczas której dowiedziałam się, że Louis ma zamiar wykorzystać Nathalie. Do domu wróciłam około 3:00. Poszłam spać...- Jutro wyścig! - była to pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy tuż po przebudzeniu. Zadowolona pomaszerowałam do łazienki i dokonałam porannej toalety. Następnie wybrałam ciuchy i je założyłam. Stwierdzając, że wyglądam w miarę przyzwoicie wyszłam do szkoły. Cały czas wiedziałam jak na szpilkach, ponieważ chciałam już piątek. Louis cały czas flirtuje z Nathalie i muszę przyznać, że mu się to udaje. Nowa leży mu po prostu u stóp. Do domu wróciłam cała w skowronkach. Usiadłam przed komputer i zaczęłam oglądać filmy. Późnym wieczorem poszłam wziąć relaksującą kąpiel w moim fiołkowym /płynie do kąpieli. Potem nauczyłam się na kolejny dzień do szkoły i poszłam spać…/W piątek tuż po lekcjach szybko wróciłam do domu i się przebrałam w to: Zaczęliśmy przygotowania do wyścigu.



+przepraszam, ale dziś nie ma stylizacji, ponieważ strona , na której je układam w ogóle nie odtwarza :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz